Co mają zrobić Ci, którzy nie potrafią „wziąć się w garść”..?

weź się w garść

Branie się w garść jest przereklamowane

Forma psychiczna jest jak sinusoida – raz góra, raz dół, raz na wozie, raz pod wozem. Mało kto czuje wiatr w żaglach, „flow”, „power” i co tam jeszcze przez cały czas. Niestety i w chwilach kiepskiej formy jakoś trzeba funkcjonować i „popychać życie do przodu”. Choć czasem nastrój tak podły, że się nawet z piżamy nie chce wyskoczyć, nie mówiąc o podbijaniu świata.

Co zrobić, kiedy jest źle? Jak znaleźć w sobie pomysł, energię, siłę i wiarę, żeby ruszyć z miejsca?

„Weź się w garść” – mówią. Gdyby to było takie proste! Samo się nie zrobi. Nie wystarczy mentalnie „kopnąć się w tyłek” i już. Być może niektórzy potrafią samoczynnie i na skutek autoperswazji w przysłowiową garść „się wziąć”. Wielu z pewnością nie potrafi.

Nie stawiaj sobie wielkich celów. Zmień jedną, małą (!) rzecz.

Nie mów sobie, że od jutra zaczniesz wszystko od nowa i przejdziesz na fenomenalną, drakońską dietę (której nienawidzisz). Zmień jeden element sposobu odżywiania – na przykład porzuć gazowane napoje albo obiecaj sobie, że zrezygnujesz z fast-foodu koło pracy (być może i to będzie zbyt wiele – w takim razie zacznij od tego, że będziesz jadać w fast-foodzie dwa dni w tygodniu zamiast pięciu). Osiągnięcie małych celów bardzo motywuje, to pierwszy krok w drodze do najodleglejszych miejsc – a przecież nawet podróż do Chin trzeba zacząć od wyjścia przez furtkę własnego domu, prawda? Chodzi o to, żeby zmiana nie była drastyczna, a walka ze sobą, swoimi nawykami i poszukiwanie siły woli – żeby nie były wyczerpujące! Jeśli myślisz, że małe cele są bez sensu, pomyśl, że naprawdę nie sposób dobiec od razu do mety. Jeśli nie możesz się zmusić do wstania z kanapy, może warto zacząć od sposobu na pierwszy krok, a potem dopiero myśleć, co dalej w drodze do topowej formy! Ilu znasz ludzi, którzy codziennie snują wizje sukcesu i dumają o swoich przyszłych osiągnięciach, ale nie robią nic konkretnego, żeby osiągnąć swoje cele? Uświadom sobie, że jeśli koleżanka, która cały ostatni rok mówi o tym, że chciałaby zmienić pracę, nie wysłała ani jednego cv – to nie ma możliwości, żeby coś w jej życiu zawodowym faktycznie się zmieniło. Jeśli natomiast wysłałaby choć jedno – miałaby (jakąkolwiek) szansę na zmianę pracy. 

Pamiętaj, że jeśli podźwigniesz się w jednej sferze, podźwigniesz się i w innych – jednym „sukcesem” utorujesz drogę pozostałym. Wizyta u fryzjera, która poprawi Ci nastrój i kondycję Twoich włosów może sprawić, że świeżym okiem spojrzysz na swój życiorys, co nieco poprawisz i z nową energią zasiądziesz do wysyłania cv. Albo uśmiechniesz się do przystojnego sąsiada…

*Bonus: Umyj okna

Bałagan w mieszkaniu co do zasady dołuje, ale brudne okna dodatkowo odcinają dopływ światła słonecznego i powodują, że Twoje lokum wydaje się bardziej szare i ponure. Podobnie świat zewnętrzny. Stwarzają ponadto nieodparte wrażenie zaniedbania i smutku, dlatego nawet, jeśli kładziesz laskę na sprzątanie i koncentrujesz się na innych rzeczach (rozumiem to), ale Twoje okna są brudne – rozważ mimo wszystko ich umycie.

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.