Kryzys w związku – koniec albo początek

rozwód i rozstanie

Wszystkie związki doświadczają kryzysów. Pojawiają się one kiedy poziom stresu lub napięcia przekroczy możliwości poradzenia sobie z nimi przez partnerów. Przyczyną kryzysu może być choroba, brak pracy, niepłodność, zmiana priorytetów i celów życiowych u jednego z partnerów, zdrada.

Niezależnie jednak od jego przyczyn kryzys może prowadzić do rozpadu związku albo zostać zażegnany, a sposób, w jaki partnerzy go zażegnają, może niekiedy przyczynić się do umocnienia związku. Dopóki kryzys trwa, partnerzy (a co najmniej jeden z nich) cierpią.

 

Jest Ci źle w związku… jakie masz opcje?

 

Czy żyjesz w małżeństwie, czy w tzw. „związku nieformalnym” możliwe są dwie podstawowe opcje: rozstać się bądź kontynuować wspólne życie.
Dla par żyjących w związku małżeńskim rozstanie może oznaczać rozwód albo separację. Separacja może przy tym być separacją faktyczną (gdy np. jedno z małżonków wyprowadza się z domu) lub separacją prawną (orzeczoną przez sąd).
Rozwód i separacja pociągają za sobą odmienne skutki prawne – o różnicach możesz przeczytać we wpisie Rozwód i separacja – czym się różnią?

Jeżeli natomiast zdecydujesz się pozostać w związku, możesz:

  • podjąć terapię dla par,

  • podjąć próbę naprawy związku własnymi siłami („szczera rozmowa”, ultimatum, negocjacje, terapia indywidualna, inne formy „pracy nad sobą” i zmienienia siebie, zmiana otoczenia),

  • nie podejmować prób naprawy związku i spróbować żyć „obok partnera”, budując swoje osobiste szczęście i ignorując na tyle, na ile się da Wasze problemy i nieakceptowane jego zachowanie. Wybierając tę opcję koncentrujesz się na aktywności poza związkiem (na hobby, pracy, itp.)

  • nie zmieniać nic (i liczyć na to, że „sprawy same się ułożą”, „to minie”, ewentualnie „zagryzę zęby i jakoś to wytrzymam”)

 

Odejść czy ratować związek?

 

Nie ma gotowej recepty ani uniwersalnej odpowiedzi na pytanie „odejść czy zostać”. Niestety sama/sam musisz podjąć tę decyzję i nikt nie podejmie jej za Ciebie. Pomocne może być jednakże rozważenie, czy w Twoim związku nie ma miejsca jedna z poniższych sytuacji:

  • od długiego czasu prowadzicie w istocie osobne życie. Macie swoich znajomych, zainteresowania, hobby. Niewiele lub wcale rozmawiacie o swoich problemach, radościach i doznaniach. Każde z Was samodzielnie radzi sobie z trudnościami i wyzwaniami

  • próbowaliście, być może nawet kilkukrotnie, terapii dla par i próby te nie powiodły się, albo też bez powodzenia proponowałaś/proponowałeś partnerowi terapię

  • macie całkowicie odmienne wizje dalszego życia i plany, różnicie się systemem wartości i priorytetami. Klasyczny przypadek dotyczy chęci posiadania dzieci. 

  • twój partner jest sprawcą przemocy i nie przejawia woli pracy nad problemem, bądź podjęte próby okazały się nieskuteczne.

  • wielokrotnie próbowałaś/próbowałeś wprowadzić zmiany w związku – bez rezultatu. Mimo niekończących się rozmów, negocjacji, próśb i interwencji Twój partner odmawia pracy nad sobą/związkiem – albo wysiłki te nic nie dają

  • masz wrażenie, że ze strony partnera spotyka Cię wyłącznie obojętność i że niewiele go obchodzisz Ty i Wasz związek. Parter długotrwale nie reaguje on na płynące od Ciebie sygnały o kryzysie w Waszej relacji i niezaspokojeniu Twoich potrzeb. Bądź jednakże uczciwa/uczciwy i szczerze odpowiedz sobie na pytanie, czy wyraźnie, jasno i konkretnie informowałaś/informowałeś o problemie. Delikatne aluzje i napomknienia nie spełniają kryterium jasnej i klarownej informacji. Dla przykładu: „Hmm… znów dziś nie masz ochoty na seks… szkoda” to nie to samo co „Odnoszę wrażenie, że praktycznie nie uprawiamy seksu. Nie pamiętam, kiedy robiliśmy to ostatni raz. Nie odpowiada mi taka sytuacja i chcę, żebyśmy coś z tym zrobili”.

 

Pamiętaj, że terapia może koncentrować się nie tylko na próbie odbudowania związku, lecz także na uczynieniu rozstania jak najmniej bolesnym i ustaleniu jego satysfakcjonujących obie strony warunków.

Zwróć też uwagę, że rozstanie może tylko pozornie być łatwiejszym rozwiązaniem. Są sytuacje, w których związek unieszczęśliwia do tego stopnia, że po rozstaniu odczuwamy ulgę i ona przesłania wszystkie ewentualne pojawiające się komplikacje i problemy. Z drugiej jednak strony prowadzenie samodzielnie gospodarstwa domowego i w dużej mierze samodzielne wychowywanie dzieci może nie być mitycznym rajem bez ………..(tu wstawić dowolne wady partnera/problemy z partnerem)……… Samotne życie oznacza radzenie sobie w pojedynkę z chorymi maluchami, bezsennymi nocami, buntem nastolatków i wagarami, a ponowne rozpoczęcie randkowania konieczność zmobilizowania się do wysiłku robienia dobrego pierwszego wrażenia i żmudny proces „rozpoczynania wszystkiego od nowa”.

Czy naprawdę tego chcemy..? Może warto spróbować jeszcze popracować nad związkiem, który mamy?

 

Koniec albo początek

 

Niezależnie od decyzji, jaką podejmiesz, jeśli Twój związek dotknął kryzys, czeka Cię sporo pracy. Może skupisz się na tym, jak najmniej boleśnie go zakończyć, a może spróbujesz go naprawić i wówczas kryzys stanie się dla Ciebie początkiem czegoś nowego. Tak, czy tak – przed Tobą jedno z większych życiowych wyzwań. Niezależnie od Twojej decyzji, trzymam kciuki.

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

3 Komentarze

  1. Anonim napisał(a):

    Bardzo ważne i uniwersalne sprawy tu poruszasz, myślę, że to tekst wart uwagi i wmyślenia się weń.

  2. Izabela Sarna Coach napisał(a):

    Bardzo ważne u uniwersalne problemy tu opisujesz. Warto się w ty porządnie „wmyśleć”.

  3. Młodzi na Dorobku napisał(a):

    Koniec jest też czegoś początkiem. Często czegoś lepszego, co bardziej nam będzie odpowiadać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.