Dobry, zły i… zdrowy psychicznie. Witaj smutku!

NEGATYWNE EMOCJE

Zaskoczę Cię. Życie dostarcza powodów do odczuwania różnych emocji: radości, dumy, smutku, gniewu, żalu. Nie da się przez nie przejść bez konfliktów i porażek. I nieszczęść.

Negatywne emocje są potrzebne

We współczesnym świecie rządzonym przykazem „pozytywnego myślenia” i „pierś do przodu” bardzo trudno uświadomić sobie, że bycie smutnym i wściekłym jest naturalne, normalne i… potrzebne! Negatywne emocje były i są potrzebne do przetrwania – są sygnałem, że coś jest nie w porządku. Jeśli nie boisz się niedźwiedzia, możesz skończyć jako jego przegryzka. Jeśli boli Cię brzuch na myśl o pójściu do pracy, a za każdym razem, gdy widzisz szefa masz ochotę wyskoczyć przez okno, Twój organizm prawdopodobnie sygnalizuje Ci, że coś w tej pracy i w tej relacji zagraża Twojemu dobru. Jeśli odczuwasz gniew wobec partnera, prawdopodobnie jakieś Twoje wartości i/lub potrzeby są w relacji z nim zagrożone.

Negatywne emocje są użyteczne. Zwracają Twoją uwagę na jakiś PROBLEM.

Odpychanie od siebie negatywnych emocji jest jak uciekanie przed potworem spod łóżka.

Nie koncentruj się na zwalczaniu negatywnych emocji. Prawa fizyki stanowią o tym, że jeśli wciąż będziesz dodawać pary do kotła, kocioł w końcu wybuchnie. Niestety zamiatanie pod dywan nie powoduje, że emocje znikają. Nadal sobie egzystują, tyle, że w podświadomości, gdzie nie możesz ich „przepracować”, oswoić i… pożegnać. Więc dokazują tam do woli, sterując Twoim umysłem poza Twoją kontrolą. To nie jest dla nich dobre miejsce!

Potwór spod łóżka, kiedy się go wyciągnie na światło dzienne nie jest już taki straszny. Okazuje się mniejszy i jakiś taki wyblakły…

Przyglądaj się swoim negatywnym emocjom. Nie walcz z nimi. To tylko emocje! Pozwalając sobie na odczuwanie gniewu, złości, strachu, lęku, smutku czy żalu nie wciskasz guzika uruchamiającego broń atomową. Pamiętaj, że czym innym jest uświadomić sobie emocje, a czym innym postępować impulsywnie pod ich wpływem. To, że jestem wściekła na faceta, który wciął się przede mną do kolejki w markecie, nie oznacza, że mam go uderzyć (choć mogę mieć chęć!).

Trening czyni mistrza. Praktykuj dyskomfort – z każdym kolejnym razem będzie Ci łatwiej.

Jeśli świadomie przeżywasz negatywne emocje, nie stanie Ci się krzywda większa, niż wtedy, kiedy udajesz, że ich nie doświadczasz. Przeciwnie. Praktykując dyskomfort i trenując bycie „w dołku” uczysz się jednocześnie, jak sobie radzić z negatywnymi uczuciami, jak nad nimi zapanować, a także zyskujesz pewność, że można czuć się źle i żyć dalej. I że wszystko mija. A po burzy wychodzi słońce. Czujesz się pewniej we własnym życiu, bo wiesz, że kryzysy można przetrwać.

Powodzenia w praktykowaniu dyskomfortu!

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

19 Komentarze

  1. Sylwia napisał(a):

    Masz rację! Negatywne emocje są potrzebne jako informacja zwrotna z naszego ciała. Staram się siebie słuchać, jeśli czuję smutek, strach to zawsze zastanawiam się skąd się wziął i próbuję coś na to zaradzić. Zbyt długie pozostawanie w takich emocjach też nie jest dobre.

  2. Nikola Tkacz napisał(a):

    Dokładnie! Negatywne emocje są częścią życia. Normalną częścią i trzeba je przeżywać i uczyć się sobie z nimi radzić. Skojarzył mi się ten tekst z bezstresowym wychowywaniem dzieci. W świecie, w którym jest stres i nie da się go uniknąć…

  3. Holly napisał(a):

    Dlatego staram się nie kumulowac w sobie złości, tylko ja konstruktywne wykorzystać np. szybko działając.

  4. Kamila napisał(a):

    Jak najbardziej sie z Toba zgadzam. W dzisiejszym swiecie bardzo duzy nacisk kladzie sie na pozytywne nastawienie. Owszem dobrze jest byc nastawionym pozytywnie, ale trzeba tez akceptowac to ze czasem mamy gorszy dzien i dolek. Wypieranie negatywnych emocji tylko nam szkodzi. Przede wszystkim samoswiadomosc, to jest najlepsza droga do szczesliwego zycia 🙂 Pozdrawiam!

  5. Magda napisał(a):

    Pracy z emocjami to praktycznie całe życie się uczymy ale faktycznie, warto 🙂

  6. Kat Nems napisał(a):

    Zdarzala mi sie „praktykowac”, ale nigdy nie myslalam o tym w kategoriach treningu:))
    Tak czy inaczej, lubie plakac haha

  7. Agent Girl napisał(a):

    Masz rację. Nie można cały czas się uśmiechać. Czasem dobrze jest z siebie wyrzucić to co nam wierci dziurę w brzuchu. Zawsze uważałam, że zakopywanie negatywnych emocji jest kiepskie bo można w końcu na prawdę wybuchnąć. Z kolei też uwalnianie ich musi być kontrolowane bo znam ludzi, którzy dzięki temu jeszcze i jeszcze bardziej się nakręcają. Potrzebny jest balans – jak we wszystkich strefach życia. Fajny pomysł na post 🙂 Pozdrawiam

  8. Dolce Veneziana napisał(a):

    Ciesze się, że mogłam tu dotrzeć! Artykuł jest z całą pewnością pomocny i dla wielu osób będzie ‚kołem ratunkowym’. 😉
    Pozdrawiam!

  9. Ewa napisał(a):

    Codziennie walczę z negatywnymi emocjami, codziennie czuję się z tym o niebo lepiej.

  10. PoczujNaNowo napisał(a):

    Absolutnie się zgadzam. Emocjom trzeba dawać ujście, nie można np. bać się czasem wypłakać. Ważne, żeby to wszystko nie nawarstwiało się wewnątrz i nie niszczyło nas od środka 😉

  11. Pau Elegancka napisał(a):

    Praktykuj dyskomfort… pięknie napisane. Ja przy moich dzieciach uczę się przepracowywac swoje emocje. Chce ich nauczyć rozpoznawania i nazywania emocji, wtedy łatwiej je przepracować

    • Joanna Joanna napisał(a):

      Zgadzam się! Trzeba je umieć w sobie rozpoznać i nazwać… to klucz, by nimi „zarządzić”, „poradzić sobie z sytuacją” i pójść dalej. Po prostu.

  12. Kamyki3+ napisał(a):

    Ciekawe i mądre podejście gdy w około trąbi się tylko o tym, że mamy przyciągać pozytywne myśli, dobre emocje itp😊

  13. Spojlerka napisał(a):

    Bardzo wartościowy tekst dzięki, któremu można dostrzec, że nasz gniew, złość nie jest niczym złym. Negatywne emocje to wciąż emocje, a życie z pozytywnymi emocjami byłoby trochę ciężkie.
    Powoli zaczynałam mieć dość twierdzeń na temat pozytywnych emocji rodem z ,,Poradnika pozytywnego myślenia” lub ,,Jesteś cudem”. Warto czasem zejść na ziemię i przeczytać coś jest prawdą.
    Pozdrawiam x

  14. Pomysl na sniadanie napisał(a):

    Negatywne emocje może są potrzebne ale tak naprawdę pomimo wszystkich mądrych słów nie zawsze rozumiem do czego 😉

    • Joanna Joanna napisał(a):

      Są potrzebne w tym znaczeniu, że czy chcemy, czy nie i tak będziemy je odczuwać. Jeśli z różnych powodów próbujemy „zamieść je pod dywan” – to jesteśmy skazani na porażkę, i tak dadzą o sobie znać, i to w niekonstruktywny sposób. Odczuwać emocje i uświadomić sobie, że jesteśmy np. wściekli, nie oznacza, że mamy zachowywać się agresywnie. Ale uświadamiając sobie, że jesteśmy wściekli, ćwiczymy złość i to, co z tym uczuciem zrobić.

  15. Geek Kocha Najmocniej napisał(a):

    To samo usłyszałam od swojej psycholożki, bo zawsze miałam problem z negatywnymi emocjami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.