Wszystko co musisz wiedzieć o „nic mi się nie chce”

„Rrrany jak mi się nic nie chce…” myślisz po otwarciu rano oczu.
Zakładam, że nie są to wakacje/urlop ani Twój planowy dzień lenia, tylko dzień, w którym oczekujesz od siebie produktywności. Albo oczekuje jej pracodawca:P Zatem…

Jak uratować taki dzień? Czy można mimo zniechęcenia i braku energii spędzić go produktywnie?
Można, oto kilka wskazówek, jak to zrobić. Krótko, praktycznie i na temat, bo w słaby dzień nie ma czasu ani chęci na teoretyczne wywody.

1. Umyj się. Nie chodź w piżamie. Nie wracaj do łóżka

Wydawać by się mogło, że to oczywista oczywistość. Ale przyznaj, w takie „słabsze” dni masz skłonność do przydreptania do kuchni, zrobienia sobie kawy i snucia się po mieszkaniu w piżamie, prawda? Niepościelone łóżko dla zmęczonej duszy też wygląda kusząco… ale jeśli zalegniesz w nim ponownie – będzie Ci naprawdę ciężko ruszyć z dniem. Nie włączaj również telewizora i dobrze się zastanów, zanim otworzysz przeglądarkę internetową*…

2. Zjedz coś. Coś zdrowego i sycącego

Nie jestem fetyszystką zdrowego stylu życia ani fanatyczką bycia fit. Nie będę Ci tłumaczyć, dlaczego cukier to zło, ani nic podobnego. Ale jeśli przygotujesz sobie pożywne, sycące śniadanie poczujesz, że umiesz o siebie zadbać i że masz kontrolę nad swoim życiem. Przynajmniej nieco większą, niż wtedy, kiedy głód zagląda do… brzucha albo zagląda do niego… wczorajszy pączek. Człowiek głodny to człowiek zły. I bez sił:P Jeśli nie czujesz się fizycznie zbyt „świeżo” polecam wodę z cytryną – poza różnymi prozdrowotnymi właściwościami, które ma albo ich nie ma (nie jestem ekspertem) zostawia przyjemny smak w ustach.

3. Spójrz na listę rzeczy do zrobienia i wybierz jedną pozycję. Na chybił trafił.

Celowo nie piszę o przygotowaniu listy rzeczy do zrobienia. Namawiam Cię gorąco do przygotowywania takiej listy dzień wcześniej. Wtedy nie musisz już zastanawiać się rano co i jak, a w nocy Twój umysł lepiej odpoczywa – ma przed sobą (choćby w podświadomości) wizję uporządkowanego jutra.
Wybierz jedną pozycję z listy rzeczy do zrobienia. Którąkolwiek. Najlepiej zacząć od najtrudniejszej i mieć ją z głowy, ale jeśli to Cię przerasta i potrzebujesz rozruchu – wybierz po prostu cokolwiek. Ale nie chodzi o to, żeby popatrzeć na listę i sobie pomyśleć o tym, co na niej jest. Refleksyjnie. Podejmij konkretną decyzję: „robię rzecz nr 4”. Kropka.

4. Zmuś się do rozpoczęcia

Nie myśl o całym procesie robienia wybranego zadania z listy. W ogóle się na tym nie zatrzymuj myślami. Zmuś się tylko do jednego. Do tego żeby zacząć. Na przykład weź w rękę telefon, jeśli masz gdzieś zadzwonić, albo usiądź nad dokumentami, jeśli masz wypełnić jakiś formularz. Tylko tyle!

5. Jeśli uda Ci się rozpocząć – zapytaj siebie, czy jesteś w stanie poświęcić 7 minut na to zadanie.

Zapytaj siebie, czy dasz radę pomimo zniechęcenia poświęcić zadaniu dokładnie 7 minut. Jeśli tak, świetnie, nastaw alarm/przypomnienie i działaj przez 7 minut. Pomyśl, podejmując decyzję, czy dasz radę 7 minutom, i że po dokładnie takim czasie będziesz mogła/mógł zrezygnować, zrelaksować się i robić cokolwiek chcesz. Także nic.

6. Jeśli zupełnym przypadkiem zdecydowałaś/zdecydowałeś się pracować przez 7 minut nad zadaniem – i jakoś idzie – nie przeszkadzaj sobie. Kontynuuj.

7. Jeśli zrobisz cokolwiek – bądź z siebie zadowolona/zadowolony. I dumna/dumny. Pokonywanie siebie jest najtrudniejsze – to prawdziwa walka. Pomyśl o nagrodzie! Należy Ci się!

Nie zawsze się udaje. Niektóre dni są po  prostu przeznaczone „na marnację”. Może i tak czasem musi być – trzeba piżamowo odpocząć. Tylko nie zadręczaj się wówczas wyrzutami sumienia, daj sobie przyzwolenie na domowy dzień lenia i korzystaj z chwili oddechu.

Powodzenia!

  • W celu innym niż praca;-)
Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

9 Komentarze

  1. Sylwia napisał(a):

    Fajny sposób na „niechcemisia’ ;)Przejrzałaś mnie – snuję się w wolne dni w piżamie, leniwie piję kawę na balkonie…aż w końcu biorę się za robotę 🙂

  2. Blond hair affair napisał(a):

    Jak się ciesze, że tu trafiłam!
    Ostatnio mam coraz częściej takie dni, nawet dziś…ide się umyć i ściele łóżko, żeby nie kusiło 🙂
    Dzięki!

  3. Anika napisał(a):

    Świetne porady, na pewno postaram się wcielić je w życie, kiedy zdarzy mi się jakiś słaby dzień 🙂 anikapietruszko.blogspot.com

  4. klaudia j napisał(a):

    Ja mam wrażenie, że ubranie się w odpowiednie rzeczy bardzo motywuje. Jednak cały dzień w piżamie nie pomaga w ogarnianiu rzeczywistości!

  5. Pod wszystkimi punktami mogę się podpisać. Jak się nic nie chce to trzeba się wygrzebać z łóżka i najlepiej wyjść z domu aby dzień nie był stracony. Lista pomocna w razie kryzysu 🙂

  6. Martyna napisał(a):

    Super porady 😀 chyba właśnie najważniejSze to po prostu zacząć, cokolwiek 😊

  7. Grace napisał(a):

    Podoba mi się pomysł z przeznaczeniem 7 minut na zadanie i nie przeszkadzanie mu 🙂

  8. Kasia Lorenc napisał(a):

    Super porady na taki dzień jak dzisiaj. Zatem zabieram się do roboty

  9. Mama Ayla napisał(a):

    Muszę wypróbować, bo często mam takie soboty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.