Anastasia wciąż przygryza wargę, Christian nadal rządzi światem – czyli magia bajki o Kopciuszku a fenomen trylogii 50 twarzy Greya

50 twarzy Greya

Czemu kochamy Christiana Greya?

Trylogia opowiadająca historię płomiennego romansu Anastasii Steele i Christiana Greya pobiła wszelkie dotąd ustanowione rekordy popularności i poruszyła serca (tak to ujmijmy;-) kobiet na całym świecie.

Przez jednych określana jako „mummy porn” (z uwagi na rzesze fanek pośród rodzicielek), przez innych jako ważny głos w dyskusji o kobiecej seksualności, krytykowana przez przeróżne środowiska za wszystko, co można wziąć na celownik, w tym język, styl, walory literackie, psychologię postaci, amoralność, przekazywanie mylnych wyobrażeń na temat tego czym jest BDSM- pomimo upływu czasu nie traci czytelników i… nabywców. Wciąż chętnie kupowana na prezent, czytana w zaciszu domowym, omawiana na babskich spotkaniach, oceniana, analizowana i rozkładana na czynniki pierwsze przez psychologów, socjologów, językoznawców, wydawców, krytyków literackich i księgarzy.

Co takiego sprawia, że kobiety całego świata chcą poświęcić swój czas i zainwestować pieniądze, aby spędzić grubo ponad tysiąc stron w świecie Anastasii i Christiana? Poza seksem, którego książka jest pełna i który jest… obrazowy?*

1. Kochamy motyw księcia na białym koniu i historię o Kopciuszku

Anastasia jest skromną, niedoświadczoną studentką. Uosobieniem przeciętności, pod względem charakteru, zdolności, osobowości i sposobu bycia. Łagodna jak baranek, niewinna jak owieczka, o ujemnej przebojowości i dyskretnym poczuciu humoru, w ciągu ultrakrótkiego wywiadu zdolna jest przykuć uwagę zblazowanego milionera i rozkochać go w sobie do szaleństwa. Niczym Kopciuszek, który na moment pojawia się na książęcym balu.

Christian zafascynowany młodziutką studentką nie marzy o tym, by dodać ją do kolekcji seksualnych trofeów, ale pędzi z bucikiem, by odnaleźć Kobietę, Która Zawładnęła Jego Sercem i pozostać z nią na zawsze. Jego uczucia nigdy nie są poddawane w wątpliwość. Christian oferuje Anastasii poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego (paradoksalnie!), ponieważ całym sobą deklaruje, okazuje i zaświadcza o całkowitym, wręcz totalnym zaangażowaniu emocjonalnym. Anastasia nie musi się zastanawiać, czy jego zamiary są poważne, czy Christian darzy ją uczuciem, czy tylko chce się „zabawić” (chociaż tego poniekąd również chce:P). Jego fascynacja dziewczyną jest klarowna, uzewnętrzniona, jednoznaczna i przesądzona.

Kochamy wierzyć, że wspaniały mężczyzna może nas pokochać miłością bezwarunkową niezależnie od tego, jakie jesteśmy. Kochamy wierzyć, że nie musimy być przebojowe, seksowne, oszałamiające, mieć talii osy i nóg do nieba, osiągnąć sukcesu, szaleć w łóżku, błyskać intelektem niczym fleszem podczas każdej rozmowy i być brane pod uwagę przez komitet noblowski, by zasłużyć na miłość cudownego mężczyzny. Wygodnie i komfortowo jest wierzyć, że każdemu pisana jest miłość i znajdzie nas sama w spożywczym. A potem ukochany nie wypuści nas z rąk, a jeśli, to tylko po to, żeby poprawić chwyt.

2. Kochamy motyw Mężczyzny Idealnego, który nie istnieje, ponieważ musiałby łączyć w sobie same sprzeczności

Christian Grey może wszystko i jest wszystkim. Obłędnie przystojny, ale nie próżny, bogaty, ale nie chciwy, pracowity, ale z mnóstwem czasu na romans i rozrywki, szorstki i twardy w biznesie, delikatny i czuły z radarem ukierunkowanym na emocje i choćby najlżejsze przejawy niezadowolenia ukochanej. Uczciwy, ale nie wahający się używać wpływów, sprytny, ale nie cwaniaczek, pokiereszowany emocjonalnie, ale funkcjonujący wzorcowo w rodzinie pochodzenia. W sferze seksualnej odnajdujący satysfakcję jedynie w seksie sado-masochistycznym, ale jednocześnie momentalnie podejmujący decyzję o „klasycznym współżyciu” („vanilla sex”) z niedoświadczoną ukochaną podczas wprowadzania jej w erotyczny świat. Mądry, inteligentny i dowcipny, ale wyważony i nieprzemądrzały. Kontrolujący i władczy, ale wrażliwy i empatyczny. Silny i dominujący, ale nigdy nie uciekający się do przemocy (poza sypialnią). Ucieleśnienie dyskrecji i prawości. Po prostu kolega z klasy, prawda..?

3. Kochamy wierzyć w leczącą moc miłości. Wygodnie jest wierzyć, że wystarczy kochać, by wszystko się ułożyło

Anastasia odkrywa, że Christian ma przeszłość, która wpłynęła na ukształtowanie się jego gustów erotycznych. Z książki wynika, że został emocjonalnie „nadużyty” przez starszą od siebie kobietę, co spowodowało, że klasyczny, pozbawiony elementów BDSM seks go nie satysfakcjonuje. Dla Anastasii jest to problem, który decyduje o podjęciu próby zerwania z nim. Christian nie przeżywa żadnego terapeutycznego katharsis. To dzięki magii miłości (pocałunek księżniczki zmienia żabę z powrotem w księcia…) ostatecznie ewoluuje i staje się statecznym ojcem rodziny z całkiem mieszczańską psychiką. Dzieje się tak za sprawą leczącej mocy miłości, która owszem, góry przenosi, ale czy w prawdziwym życiu sama w sobie wystarczy, by przekonstruować ludzką psychikę i uleczyć głębokie traumy z dzieciństwa..? Lubimy wierzyć w niezwykłą moc uczucia.

4. Lubimy oderwać się od naszego życia i problemów. Relaksujemy się w świecie, w którym wszystko jest jasne i czarno-białe

W prawdziwym świecie nic nie jest czarno-białe. Decyzje nie są oczywiste, wybory są trudne, ludzie i sytuacje skomplikowane. Źródłem silnego stresu jest konieczność podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności w złożonym świecie niejasnych reguł. Dlatego lubimy od czasu do czasu zanurzyć się w rzeczywistości, w której wszystko jest proste. Postaci i ich motywacje zrozumiałe, sytuacje przejrzyste, gdzie od razu wiadomo, gdzie jest dobro, a gdzie zło. Odpoczywamy w książkowych światach fantasy, kryminałów czy właśnie Christiana Greya, bo są przyjemnie przewidywalne i emocjonalnie bezpieczne.

5. Lubimy pomyśleć o romansie z mężczyzną, który jest jak urządzenia z reklamy marki Braun sprzed lat – „Braun. I życie stało się prostsze”

Nie mamy samochodu – pstryk i już mamy, bez pytania i proszenia, Grey po prostu widzi naszą potrzebę i czyta w naszych myślach. Nie mamy auta – kupuje nam auto. Potrzebujemy transportu na spotkanie z rodziną na drugim końcu kraju – bach! Gdyby była rakieta potrzebna, też pewnie ma jedną w kieszeni. Egzotyczna wycieczka, pyszna kolacja, tulenie i wsparcie? Proszę bardzo! Komplementy i dreszczyk? Naturalnie! Rozmowa o życiu i filozofii – na zawołanie. Pomoc w znalezieniu pracy? Oczywiście, dyskretnie i bez podważania naszej wiary, że możemy poradzić sobie same. Christian Grey rozwiązuje wszystkie problemy Anastasii, sprawnie i skutecznie, natychmiast, kiedy się pojawią, a niektóre nawet zanim się pojawią (a w każdym razie zanim Anastasia sobie uświadomi, że jakaś kwestia stanowi problem). Przy takim partnerze życie jest oszałamiająco łatwe, ponieważ nie wymaga żadnego wysiłku. Ani organizacyjnego, ani emocjonalnego, ani finansowego – wystarczy być.

Wygodnie czytać o takim związku i partnerze, bez konieczności płacenia ceny za te luksusy. A w prawdziwym życiu zawsze jest cena do zapłacenia, prawda?

  • W tym poście nie zajmuję się analizą znaczenia sposobu, w jaki książka prezentuje i opisuje seks, w tym sado-masochistyczny, dla jej popularności i sukcesu czytelniczego.
Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

5 Komentarze

  1. Ada - Glow Up napisał(a):

    Przyznam się, że ani nie czytałam Greya, ani nie oglądałam filmu. Jednak lubię czasem pooglądać romantyczne komedie, gdzie panie zawsze są superzadbane, panowie przystojni, wszystko się wszystkim udaje i zawsze jest pozytywny koniec. Taka odskocznia, ale na chwilę, bo później wracam do swojego świata by pracować nad tym, by pomimo wszystko było miło, sympatycznie, a i może kiedyś romantycznie.

    • Joanna Joanna napisał(a):

      Taka wycieczka do świata, w którym wszystko jest czarno-białe (i przyjemne dla oka) jest bardzo odprężająca… Ważne tylko, by tak, jak piszesz – nie przestawać troszczyć się o fajność we własnym życiu.

  2. Paula napisał(a):

    No właśnie jakoś tym Greyem się nie zajęłam, bo nie lubię szumnych powieści, czytam je zawsze po czasie. Ale z tego co piszesz to rzeczywiście wynika, dlaczego tak kobiety pokochały tę książkę! Też bym pokochała! Hopla miałam np. po przeczytaniu „Zmierzchu” chociaż według krytyków jest bardzo płytką powieścią – tylko że o co w tym wszystkim chodzi? A no o to żeby podobała sie czytelnikom 🙂

    • Joanna Joanna napisał(a):

      Każdy (prawie,od każdej zasady są wyjątki) lubi się zanurzyć w przyjemnym świecie, bez prawdziwych problemów, trochę oderwać od rzeczywistości. To forma relaksu… A jeszcze do tego poczytać o sile uczucia i mężczyźnie… no może nie idealnym, ale z pewnością „interesującym”:P…

  3. Ania napisał(a):

    Dla mnie Grey był nie do przejścia jako książka. Na filmie byłam dla towarzystwa, ale drugą część bardziej mnie rozbawiła niż zaciekawiła. Przesłodzone do granic możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.