Jakich kobiet unikają mężczyźni?

„Każda potwora (…)”… czy na pewno?

Ludowe porzekadło mówi, że „każda potwora znajdzie swego amatora”. Jest to prawda, bo, jak wiadomo, partnerów życiowych znajdują różni ludzie. Mądrzy, przeciętni, geniusze i głupcy. Przystojniacy z okładek magazynów, modelki, grubi, łysi, harpie, blondynki, brunetki i rude. Znajdują parterów materialiści i idealiści, prawicowcy i lewicowcy, gnidy i zmory, jędze, zołzy, dupki i anioły w ludzkiej skórze. Ludzie otwarci i skryci, towarzyscy i samotnicy, sportowcy i kanapowcy, jednym słowem… wszyscy. Prawie wszyscy.

 

Samotna z wyboru czy z przymusu?

Czy w Twoim otoczeniu jest samotna kobieta? Nie wdowa, nie rozwódka, tylko „długotrwała singielka”, ewentualnie wedle dawnej i niepoprawnej dziś politycznie terminologii „stara panna”?

Na pewno jest. Zawsze gdzieś jakaś jest. Kobieta, która „nie znalazła” partnera. Według niektórych kobieta, której „nie udało się znaleźć partnera”. Są takie, które nie próbują, bo nie chcą. Niektóre kobiety miały koszmarnych ojców i wolą być same, niż zaryzykować życie z kimś do ojca podobnym. Niektóre są lesbijkami i mężczyźni ich zwyczajnie nie interesują. Niektóre wiele lat temu pokochały kogoś, kto jest niedostępny (bo jest żonaty, bo jest księdzem) i nie potrafią otworzyć serca dla innej osoby… Niektóre myślą o zakonie.

O tych kobietach nie można powiedzieć, że im się nie udało znaleźć partnera, bo nie próbowały go szukać. I nie chcą znaleźć.

 

Czy mężczyźni boją się silnych kobiet..?

Skoro już ustaliliśmy, że w Twoim otoczeniu jest samotna kobieta, oraz, że wszystkie bez mała typy ludzi znajdują w życiu partnerów – to narzuca się pytanie – jaka w takim razie ona jest? Obstawiam, że jest w Twoim otoczeniu kobieta samotna, która jest bardzo atrakcyjna… Może piękna, a może nie idealnie piękna, ale seksowna. Mądra. Ma pracę. Jest miła. Kulturalna. Dobrze wychowana. Patrzysz na nią i nie możesz uwierzyć, że jest sama. Jak to jest możliwe?

„Mężczyźni się jej boją” – tak brzmi diagnoza otoczenia, jeśli samotna kobieta jest atrakcyjna, inteligentna i przebojowa. Czy to prawda..? Czy to o to chodzi, że mężczyźni boją się silnych i atrakcyjnych kobiet? Niektórzy tak, lecz przecież nie wszyscy. W czym zatem problem..?

Być może ta kobieta ma wysokie wymagania. Nie poprzestaje na małym. Nie zadowoli jej partner „dobry” ani związek „w miarę OK”. Odrzuciła Krzyśka, bo za dużo pił. Nie chciała spotykać się z Piotrkiem ze Szczecina, bo nie chciała mieszkać tyle kilometrów od rodziców. Tomek miał córkę z poprzedniego małżeństwa i nie chciała z nią konkurować o jego czas i serce. Podobała się Jarkowi, ale on przerwał studia, żeby prowadzić restaurację po ojcu, a ona z doktoratem chce podbijać świat. Paweł był w porządku, ale stracił pracę i przez kilka miesięcy nie mógł znaleźć nowej. Robert gdy był przeziębiony zachowywał się jakby umierał na raka. „Tego się nie da wytrzymać!” – mówiła wtedy ona…

 

Jaka ona jest? Ta piękna, mądra, dobra i… samotna nie z wyboru?

Być może ona wie czego chce. Być może po prostu nie chce „byle czego”. I dobrze! W żadnym razie nie namawiam nikogo do akceptowania złych partnerów tylko po to, żeby kogoś mieć! I nie mówię, że trzeba akceptować wady, a partner niech będzie „jakim go Panie Boże stworzyłeś, takim go masz”. Absolutnie nie, przeciwnie, zachęcajmy się nawzajem do stawania lepszymi ludźmi, i mówmy partnerom, co nam w nich nie odpowiada. Ale…

Ale… być może wydaje Ci się, że ta singielka w Twoim otoczeniu… jest… nazbyt wybredna? Szukam właściwego słowa… Bezkompromisowa..?

Co to znaczy bezkompromisowa?

To znaczy, że:

– nie toleruje ludzkich słabości,

– uważa, że każdy powinien brać się raz dwa w garść i zadaniowo podchodzić do problemów życiowych, a po ciosach natychmiast podnosić,

– uważa, że wszystkie problemy należy rozwiązywać po kolei i bez odwlekania,

– nie lubi chaosu, bałaganu, braku kontroli nad tym co sama robi i co dzieje się w jej otoczeniu,

– nie lubi nieprzewidzianych zdarzeń, niespodzianek (innych niż kwiaty do pracy), męczą ją zmiany planów,

– oczekuje, że partner będzie łączył w sobie bez potknięć sprzeczności: będzie czuły i twardy zarazem, rekinem w biznesie, misiaczkiem w domu, będzie stał twardo na ziemi w sprawach finansowych i spontanicznie dał się ponieść fantazji w kwestiach romantycznych, będzie porządny, ale nie pedantyczny, moralny, ale nie kostyczny, przystojny, ale nie śliczny, zadbany, ale nie próżny, pracowity, ale nie pracoholik, zajęty, ale zawsze z czasem dla partnerki… itp., itd…

Od siebie ona też wymaga tego wszystkiego! I udaje jej się temu sprostać! Tylko, że… taki zestaw wymagań, oczekiwań i sposób oceniania ludzi w swoim otoczeniu powoduje, że nawet jeśli mężczyzna sobie nie uświadamia, co go zniechęca, to jest to… brak ciepła. Brak akceptacji. Brak pozytywnego nastawienia do drugiej osoby, dawania jej kredytu zaufania, łagodnego zrozumienia dla potknięć, porażek, przegranych bitew i słabszych dni, wyrozumiałości. Delikatnego patrzenia na partnera. Miękkiego. Nie krytycznym, wymagającym okiem nauczyciela, egzaminatora i urzędnika. Bezkompromisowym kobietom brakuje ciepła i łagodności, dzięki którym mężczyzna czuje się akceptowany i doceniony. Brakuje im czegoś, co sprawia, że mężczyźni w ich obecności czują, że są w domu. A nie na wojnie.

 

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.