11 wskazówek, jak dobrze żyć z teściową

Świetne, normalne i… koszmarne

Teściowe są różne. Dokładnie tak, jak ludzie. Niektóre są koszmarne, bo są po prostu koszmarnymi ludźmi. Nigdy (albo prawie nigdy, bo niczego nie można być pewnym…) nie spotkamy kobiety, która jest wspaniałą matką, żoną, siostrą, przyjacielem i pracownikiem, a manipuluje, wymusza, oskarża, marudzi, narzeka, poniża i zawodzi jedynie w relacji z zięciem/synową. O tym, jak układać relacje z typem koszmarnym nie będę pisać, bo choćby nieba przychylić i miodem smarować i tak będzie niezadowolona.

Nie jest łatwo budować dobre relacje z teściową. Wymaga to wiele taktu i delikatności. Nawet te osoby, które świetnie sobie radzą w kontaktach międzyludzkich (nawiązują udane związki, mają grono przyjaciół) bywają sfrustrowane i niezadowolone z tego, jak układa się relacja z teściową.

Sytuacja z definicji jest trudna: wchodzimy z butami do obcej rodziny i nagle mamy się stać jej członkami. Obca kobieta staje się zwyczajowo „mamą” (nr2?) albo w inny sposób zyskuje prawo do uczestniczenia w naszym życiu. A my w jej. Kiedy więc piszę o tym, że utrzymywanie dobrej relacji z teściową wymaga wiele taktu i delikatności to chodzi o MNÓSTWO taktu i delikatności.

Możesz zastanawiać się, dlaczego to Ty masz wziąć na siebie odpowiedzialność za jakość tej relacji. Dlaczego Ty masz myśleć o tym, żeby ona była zadowolona, żeby jej nie urazić, żeby ją komplementować, czy co tam jeszcze? Dlaczego Ty masz wykazywać się taktem i delikatnością? Bo ona jest starsza? Nie. Odpowiedź jest prosta: skoro czytasz ten post, to prawdopodobnie zależy ci. Żeby było dobrze.

Jak zatem zrobić 90% roboty?

 

  1. Na początek wyobraź sobie, że stąpasz po polu minowym

 

Myśl o relacji z teściową w ten sposób – jak o spacerze przez pole minowe. Każdy krok może kosztować Cię życie. Miej świadomość, że wszystko co powiesz i zrobisz, może zostać wykorzystane przeciwko Tobie. Uważaj zatem na słowa i czyny! Możesz się nie zgadzać z tym, co mówi, albo robi Twoja teściowa. Zanim jednak wyrazisz swój sprzeciw lub dezaprobatę zastanów się trzy razy, czy na pewno chcesz to zrobić. Jeśli postawienie na swoim albo wyrażenie siebie ma dla Ciebie kluczowe znaczenie – postaw i wyraź. Jeśli jednak nie musisz natychmiast nadmienić, żeby pozostać w zgodzie ze sobą, że różowy dla dziewczynek jest tendencyjny i swoje dziecko chcesz ubierać w żółty i zielony, może warto po prostu zmienić temat albo uśmiechnąć się, kiedy teściowa pieje nad różowymi sukieneczkami i kapelusikami. To nie oznacza rezygnacji z siebie. To oznacza jedynie, że Twoja samoocena i tożsamość mogą znieść siedzenie cicho przez moment. Gdyby trwała wojna, a kule świstały koło Twoich uszu, wstawałabyś/wstawałbyś z okopu żeby wyrazić swoje pacyfistyczne nastawienie?

 

 

  1. Różnica pokoleń jest faktem – nie ma sensu dyskutować z faktami

 

W każdym pokoleniu życie wygląda nieco inaczej. Jest to kwestia postępu technologicznego, postępu medycyny, zmian obyczajowych i… mody. Moda nie obejmuje tylko ciuchów, ale też wszystkie inne sfery życia – jak spędzamy czas z dziećmi, co wypada, jak spędzamy urlopy i jak się obchodzi urodziny. Jeśli masz czasem wrażenie, że gimnazjaliści ubierają się dziwacznie, mówią kaleczącym język polski slangiem albo korzystają z aplikacji w smartfonach, których nazwy nic Ci nie mówią, pamiętaj o tym, że pomiędzy pokoleniem Twoim a teściowej też jest przepaść. Kiedyś nie szczepiło się dzieci na wiatrówkę, każdy ją przechodził i cześć! Kiedyś nie woziło się dzieci w fotelikach samochodowych. Nie organizowało kinderbali z okazji roczku i komunii. Kiedyś dzieci biegały po podwórku, dorośli pili przy dzieciach alkohol (nie podchodziło się tak surowo do zasady, że „jedno z rodziców musi być całkowicie trzeźwe”), modne było jeżdżenie na grzyby i tylko wyjątkowy ekscentryk zabrałby niemowlę na wakacje do Bułgarii. Pyszny obiad to udko z mizerią i ziemniaczkami – uczta niedzielna z dawnych czasów! Sushi, sałatki, granole, awokado i ucieczka od schabowych mogą nie doczekać się akceptacji. Za dwadzieścia lat Ty też może nie będziesz lubiła „nowoczesnego” jedzenia.

Jeśli nie widzisz potrzeby korzystania ze Snapchata, bo w zupełności wystarcza ci Facebook, zrozum, że twoja teściowa nie potrzebuje Facebooka. Albo nawet i komputera. Myślenie o tym, że jest „zacofana”, „staromodna”, „nie na czasie” jest bezużyteczne. Jest sobą w swoim czasie. Walcz o to, co ważne – na przykład, jeśli wozi dziecko autem, ma to robić w foteliku, nawet jeśli w jej czasach „takich cudów nie było”. Albo niech nie komentuje, że zbyt długo siedzisz w domu z dzieckiem – bo w jej czasach wszystkie dzieci szły prędko do żłobka i było dobrze. Teraz jest inaczej i kropka. Ale nie naśmiewaj się z tego, że nie jest na bieżąco z nowinkami technicznymi, woli podpiec w piekarniku niż podgrzać w mikrofalówce, nie lubi smsów i woli porozmawiać przez telefon. Ciekawe jak Ty będziesz nadążać…

 

  1. Chwal, po drugie chwal i po trzecie chwal. Nie na siłę i nie ciągle, ale chwal

 

W każdej relacji między ludźmi umiejętnie prawione komplementy potrafią czynić cuda. Nie chodzi o kłamstwo, manipulację ani pochlebstwo. Nie chwal rzeczy, które Ci się nie podobają i nie zmuszaj się do obłudy. Rozumiem, że teściowa może nie być wzorem cnót i Miss Polonia 50+. Spróbuj jednak włożyć wysiłek w dostrzeżenie choćby drobnych rzeczy, które cenisz, albo które Ci się podobają. Była u fryzjera? Ma fajnie ułożone włosy? Może ogólnie włosy ma liche, cienkie, krótkie, siwe – ale dziś, ułożone przez fryzjera, wyglądają nieźle. Albo chociaż lepiej, niż zwykle! Dlaczego tego nie docenić? A może knedle, które zawsze są super wyszły dziś jeszcze lepsze? A może udało jej się uśpić Wasze wrzeszczące dziecko, kiedy Wy już nie mieliście siły? Poszukaj tego, co jest dobre i fajne i pochwal to. Nie rób tego co pięć minut, ale pamiętaj, że akceptacja i uznanie to paliwo, na którym wszyscy jeździmy.

 

  1. Naucz się uważnie słuchać – wszyscy uwielbiają rozmówców, którzy mało mówią, a dużo słuchają

 

Tzw. „aktywne słuchanie” jest jedną z podstawowych technik budowania dobrej komunikacji i sprawiania, żeby ludzie lubili z nami rozmawiać. Prawda jest taka, że uwielbiamy mówić, a najbardziej o sobie i o tym, co nas interesuje. Jeśli słuchasz uważnie, nie tylko dowiesz się rzeczy, które mogą później okazać się przydatne (np. co rozmówca mógłby dostać w prezencie, jakie dania mu nie smakują, na co jest uczulony, jakie ma plany na najbliższy weekend), ale zwrócisz jego uwagę jako człowiek skromny, wyważony i dobry rozmówca. W ekstremalnych przypadkach wystarczy mówić „Mmm!” „Ooo?”, „Naprawdę?” albo zadawać pytania rozszerzające: „Gdzie to było?”, „Jakie smaki (tych boskich lodów) wypróbowałaś?”, „Kto prowadził ten kurs (tańca dla seniorów)?”.

Zadawaj proste pytania, które otwierają rozmowę i podążaj za rozmówcą. Czasem wystarczy zapytać „Co tam mamo u ciebie słychać?” żeby rozpocząć przyjemną, dobrą rozmowę. Jeśli teściowa ma skłonność do narzekania na wszystko i wszystkich spróbuj wariantu „Co tam mamo u ciebie dobrego?” Nie tak łatwo wówczas rozpocząć litanię skarg i zażaleń. Choć niektórzy potrafią;-)

 

  1. Nie zaczynaj rozmów na tzw. „ kontrowersyjne tematy” – chyba, że „znacie się jak łyse konie” i myślicie tak samo, albo już zdążyłyście/zdążyliście rozpracować, jak się „pięknie różnić”

 

Nie zaczynaj rozmów na kontrowersyjne tematy, a kiedy już się toczą, oglądaj sufit albo komentuj pogodę. Albo wypowiadaj ogólnikowe, neutralne sądy w stylu: „to ważne, żeby umieć spojrzeć na zagadnienie z dystansu” albo „to naprawdę złożony problem”. Złota zasada towarzyska – w gronie nie do końca „oswojonym” nie zaczynaj „trudnych tematów”: o religii, pieniądzach i polityce. Dopóki nie dowiesz się, jaki jest światopogląd teściowej nie wychylaj się ze swoim. Może się okazać, że macie wiele wspólnego, ale możesz też przeżyć szok, jak bardzo jej poglądy są odmienne od Twoich. Z tematami religijno-politycznymi wiąże się wiele emocji. Jeśli się różnicie, naprawdę warto po prostu omijać rafy. Jeśli Ty uważasz, że każdy choć raz w życiu powinien napaść na kiosk, bo inaczej życie nie ma sensu, a ona pracuje w prokuraturze, nawet z omijaniem może się nie udać, ale w wielu wypadkach można dobrze funkcjonować, jeśli nie wsadza się kija w mrowisko.

 

  1. Wprowadź zasadę, że o trudnych sprawach, problemach, i tzw. „minach” z teściową rozmawia jej dziecko – nie Ty

 

Jeśli pojawia się kryzys wymagający konfrontacji Ty bądź nienagannie uprzejma/uprzejmy, i zachowuj powściągliwe milczenie, a partner niech weźmie na klatę gniew, krytykę i dezaprobatę. Partner ze swoimi rodzicami się pogodzi i po burzy wyjdzie słonko. Twoje starcie z teściami na zawsze zostanie w pamięci. Poza tym inaczej przyjmuje się krytykę albo prawdę od własnego dziecka, niż od obcej (jakby nie było) osoby. To ma też tę zaletę, że jeśli zastrzeżenia teściowej dotyczą Ciebie, albo Was obojga, partner może Cię obronić i nie musisz robić tego sama. Nikt nie stawia Cię w pozycji osoby atakowanej i możesz być cały czas jak królowa brytyjska – machać przyjaźnie dłonią w białej rękawiczce zamiast chwytać za karabin. Takie kryzysy to na przykład sytuacje, gdy oznajmiacie teściom, że chcecie wyjechać na Boże Narodzenie w góry i tam zaszyć się w leśniczówce bez zasięgu, a oni nie wyobrażają sobie Świąt bez Was. Jeśli naciskają, niech Waszej decyzji broni syn/córka, nie Ty.

 

  1. Nie krusz kopii o rzeczy, które nie są tego warte – wybieraj bitwy, do których chcesz stanąć

 

Teściowa chce kupować ubranka dla Waszego dziecka? Wspaniale! Nie podobają Ci się, bo ona kocha styl „mały dorosły” a Ty wolisz normalne ciuszki dziecięce? No i trudno, od pokazania się czasem w jeansach i marynarce nic złego się synkowi nie stanie. Kupuje hałaśliwe zabawki, od których dostajesz dreszczy? Jeśli nie chce kupować innych, pomimo delikatnych sugestii na ten temat, nie upieraj się! Nie wyjmuj ich z opakowania, przekażesz dalej, albo sprzedasz. Jesteś wegetarianką, a ona regularnie przywozi Wam kiełbasy od wujka ze wsi i nie chce zrozumieć, że ich nie zjesz..? Trudno, widocznie czuje, że musi. Zrób przyjemność sąsiadom albo okolicznym wolnożyjącym kotom. Chce żebyście bywali regularnie w niedzielę na obiedzie? Jeśli masz inne plany, odmów, ale jeśli nie masz nic „na tapecie” czemu nie sprawić jej przyjemności?

W ważnych sprawach warto bronić swojego zdania, poglądów i zakreślać wyraźnie granice, ale nie warto toczyć batalii o wszystko, bo to psuje krew i zabiera siły. Oddzielaj bitwy, które warto stoczyć, od tych, które można poddać.

 

  1. Trzymaj na wodzy emocje i zważaj na słowa

 

Czasem, gdy ktoś coś palnie, popisze się głupotą, wtrąca się w nasze sprawy, albo mówi coś z czym do szpiku kości się nie zgadzamy, aż język świerzbi, żeby wygarnąć, albo szlag człowieka trafia. I w normalnych okolicznościach człowiek powiedziałby, co o tym wszystkim sądzi, i gdzie kto co może sobie… pamiętaj jednak o polu minowym, albo wyobraź sobie w miejscu teściowej szefa. Zresztą, zgodnie ze starym przysłowiem „gniew jest złym doradcą”. Jeżeli sytuacja wymaga zajęcia stanowiska (przecież zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystko warto i należy przemilczeć) uczyń to w formie, która nikogo nie upokarza, bez zbędnej agresji i z zachowaniem zasad kultury. Szczególnie trudne jest to wtedy, kiedy teściowa wtrąca się – w Waszą relację, czy wychowanie waszego dziecka. Nawet jednak wtedy miej na uwadze, że raz wypowiedziane obraźliwe słowa zostaną na długo w pamięci. Tam, gdzie można wytłumaczyć, tłumacz, a tam, gdzie biłabyś głową w mur, po prostu pomiń to, czego nie akceptujesz milczeniem, a rób swoje.

 

  1. Nie krytykuj jej dziecka – ani Twojego partnera, ani jego rodzeństwa

 

Nikt nie lubi słuchać przykrych rzeczy na temat swojego dziecka, dlatego nie wyrażaj się niepochlebnie ani o partnerze ani o jego rodzeństwie – to raz. Twoja krytyka może niepokoić teściową i ją złościć, ponieważ może podejrzewać, że Wasz związek nie jest szczęśliwy – to dwa. Na ogół nic ci to nie da, poza uwolnieniem emocji, bo teściowa nie sprawi, że przywary partnera znikną. Wyjątkiem są sytuacje, w których potrzebna jest pomoc i jednolity front całej rodziny, na przykład w stosunku do osoby, która ma ewidentny problem z alkoholem. Nie udawaj, że partner nie ma wad, nie ma sensu się wygłupiać, i kiedy teściowa sama żartuje, ze takiej spóźnialskiej jak Krysia to świat nie widział – nie zaprzeczaj, jeśli nawet na własny ślub się prawie spóźniła. Zaprzeczając oczywistościom tracisz wiarygodność. Nie zaczynaj jednak takich rozmów i nie reaguj z nadmiernym entuzjazmem, jeśli zacznie je ktoś inny.

 

  1. Pamiętaj, że teściowa też człowiek – ma swoje życie

 

Chcesz poprosić teściową o opiekę nad dzieckiem w sobotni wieczór? Poproś, ale nie w sobotę rano, tylko z wyprzedzeniem. A jeśli prosisz w sobotę rano, nie bądź zaskoczona/zaskoczony, i nie obrażaj się, jeśli Ci odmówi. Teściowa, nawet najbardziej życzliwa, czy taka, która jest na emeryturze i z Wami mieszka, nie jest darmową siłą roboczą. Sprawowanie opieki nad dziećmi i smażenie naleśników nie należą do jej obowiązków. To rzeczy, które ona może robić, ale których Ty od niej nie możesz wymagać. Ma prawo do swoich zajęć i zainteresowań, jeśli takie ma.

 

  1. Zorientuj się, z czego teściowa jest dumna i nigdy, przenigdy nie staraj się być w tym lepsza/lepszy. Ani nawet tak samo dobra/dobry

 

Niektóre teściowe to szanowane panie profesor, multimilionerki, albo mistrzynie olimpijskie w skoku w dal. Wiele jednak z nich nie osiągnęła w swoim życiu znaczącej pozycji zawodowej. Wiele z nich nie ma również kreatywnego, albo „imponującego” hobby. Nie są animatorkami życia lokalnej społeczności, ani królowymi senioraliów. Wyglądają przeciętnie, albo wręcz źle. Ale każdy, dosłownie każdy człowiek, który żyje, oddycha i wie jak się nazywa chce żeby go szanować i cenić. I znajduje coś takiego, co inni chwalą. I doskonali się w tym, więc go chwalą jeszcze więcej. I być może jest to robienie tortów. Być może gotowanie w ogóle. Być może malowanie obrazów – własny ogródek o każdej porze dnia i roku. Jeśli poczucie własnej wartości Twojej teściowej w dużej mierze opiera się na tej jednej rzeczy, którą robi dobrze, nie odbieraj jej tego. Jeśli smaży fantastyczne schabowe, nie staraj się udowodnić, że Twoje mąż i teść lubią tak samo (a już niech Bóg broni, żeby bardziej!). Jeśli na Wigilię wszyscy cmokają z uznaniem, kiwają głowami, a ona słaniając się na nogach przyjmuje hołdy, weź etat na zmywaku, ale nie komentuj, że to nonsens robić tyle jedzenia, a pierogi można było kupić gotowe. Nonsens i można – tylko co da Twój komentarz? Zepsuje tylko jej nastrój, a pierogów gotowych nawet pod groźbą śmierci i tak teściowa nie postawi na stole.

 

Tytułem podsumowania

 

Nie namawiam Cię do rezygnowania z siebie. Chcę tylko podkreślić, że relacja z teściową jest bardzo delikatna. Jeśli koleżanka powie Ci, że nie do końca pasuje Ci ta obcisła sukienka, którą chcesz kupić, to przemyślisz temat. Jeśli powie Ci to teściowa, założę się, że sprawi Ci to przykrość, albo Cię rozzłości. A jakby nie było, stała się ona częścią Twojego, a Ty częścią jej życia. Wygodniej i łatwiej jest po prostu być z teściową w poprawnych (albo wręcz dobrych) relacjach. Dlatego nie namawiam Cię do rezygnacji z siebie, tylko zachęcam, byś wybierała/wybierał, o co w relacji z nią chcesz walczyć, a co odpuścisz. I powiedziała/powiedział jej czasem coś miłego.

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.