Dlaczego zimna owsianka jest świetną opcją?

Wszyscy jesteśmy tacy sami – bo mamy układ pokarmowy, ale jednocześnie zupełnie inni – bo niektórzy z nas lubią jeść i gotować, a niektórzy nie. Ja najchętniej żyłabym w świecie, gdzie dostajesz trzy razy dziennie tabletkę i nie musisz myśleć o jedzeniu. Ach, gdyby w takiej tabletce były wszystkie potrzebne składniki odżywcze! A tymczasem… nieustanny problem – co zjeść, ile zjeść, gdzie to kupić i jak to ugotować. Ale jeść coś trzeba, a skoro już, to najlepiej w miarę zdrowo. Lubię takie przepisy, które nie zabierają więcej niż kwadrans przygotowań i nie wymagają innych składników niż te z minimarketu obok domu. Zimna owsianka spełnia te kryteria. Zimna owsianka jest banałem nad banałami. Zimna owsianka jest sycąca i szszszybka. Osiągalna czasowo nawet przy malutkim dziecku. Osiągalna nawet, gdy masz tylko chwilę pomiędzy makijażem a nakarmieniem kota przed wystrzeleniem do pracy. Może być również oparta na innych niż owies zbożach – np. płatkach jęczmiennych.

Owsianka którą proponuję jest:

Odżywcza i zdrowa
Wymaga minimum wysiłku kulinarnego
Super szybka w przygotowaniu
Idealna dla zaspokojenia porannego głodu
Absurdalnie łatwa do zrobienia
Naturalna (mało przetworzona) i z łatwością może być w wersji „eko”
Kosztuje niewiele (w przeliczeniu na porcję)
A nawet nieźle smakuje…

Jak ją zrobić?

Potrzebujesz płatków owsianych błyskawicznych, otrębów dowolnych, słonecznika łuskanego, pestek dyni, żurawiny (ponoć świetna na drogi moczowe), garści płatków kukurydzianych, pół banana i ewentualnie garść rodzynek. Wsypujesz wszystko (z wyjątkiem banana, banana wkrawasz) i zalewasz tym, co masz pod ręką – mleko ciepłe, mleko zimne, mleko roślinne, jogurt. Banana możesz zamienić na garść owoców mrożonych dowolnych – wówczas wyciągasz je z zamrażalnika, wrzucasz do mikrofalówki na minutę i voilà. Można dodać świeże, ale taki mamy klimat, że większą część roku wiadomo. Poza tym owoce mrożone mogą spać w zamrażalniku, gdy ty jednak wybierasz jajecznicę. Świeże nie są tak cierpliwe. W każdym razie – śniadanie z głowy.

Świetnie. Ale to przecież po prostu musli.

Czemu zatem nie kupne musli?

Gotowe mieszanki płatków z dodatkami zawierają w większości dużą ilość cukru (na ogół w postaci syropu otaczającego poszczególne płatki). To może być niewskazane dla tych, dla których ilość cukrów prostych w diecie i/lub spożywanych kalorii ma znaczenie.

Te z kolei mieszanki, które dodawanego cukru nie zawierają… po prostu mi nie smakują. Mam wrażenie, że jestem koniem (i dają mi… nomen omen… owies). Te płatki są twarde, niesłodkie, do gryzienia bez końca….

Przygotowując samodzielnie mieszankę wzbogacam ją płatkami kukurydzianymi (zmniejszają uczucie bycia przeżuwającym roślinożercą) oraz reguluję poziom słodyczy – żonglując owocami, żurawiną i rodzynkami. Sama żurawina suszona też może być kupiona w wersji z kilkudziesięcioma procentami cukru (!) w składzie, bądź praktycznie bez jego dodatku.

Komponując własną owsiankę na zimno decyduję o tym, co w niej jest. Lubię to!

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.