Prosty sposób na ład w domu – wyrób w sobie 1 nawyk

Być może należysz do osób, którym utrzymywanie domu w idealnym porządku nie sprawia problemu. Ja nie. Jeśli aktywnie nie walczę z naporem bałaganu w ciągu kilku godzin uporządkowana przestrzeń stopniowo przekształca się w teren po przejściu przysłowiowego tornada. Powodem tego jest między innymi moja natura oraz obecność mocno nieletniego lokatora, przyczyny są jednak w tym miejscu mniej istotne. Kluczowe jest to, że w opanowaniu chaosu bardzo pomaga mi jeden prosty nawyk. Kiedy już stanie się nawykiem, a nie zachowaniem, o którym musisz sobie przypominać, zapewniam Cię, że korzystanie z niego będzie całkowicie bezwysiłkowe. Metoda jest tak prosta, że aż banalna. To zwyczaj nawet dla totalnego leniucha. Po prostu nie rób „pustych przebiegów”.

Czym są puste przebiegi..?

To sytuacje, w których przechodzisz z pomieszczenia do pomieszczenia z pustymi rękami. Przykład: siedzę przy komputerze i mam ochotę wypić trzecią tego dnia kawę. Jadłam też przy komputerze śniadanie (najprostsza na świecie zimna owsianka – pożywna, sycąca i zdrowa). Dawniej po prostu wstawałam i szłam do kuchni zrobić sobie kawę. Odkąd zlikwidowałam puste przebiegi idąc do kuchni biorę ze sobą talerz po owsiance oraz pusty kubek. Inny przykład: wieczorem, kiedy idę przewietrzyć pokój w którym śpi córka przed tym, zanim położę ją spać, zabieram ze sobą zabawki z pokoju dziennego. Wrzucam je do dużego pojemnika (u mnie akurat w kształcie żaby, materiałowy, usztywniany, śmiesznie tani oraz ogromny) i otwieram okno. Kiedy procedura kąpieli i usypiania się kończy, wracam do pokoju dziennego (oraz ewidentnie nocnego, bo w nim pracuję;-), w którym nie ma już „zadzieciowienia”. Można się skupić na „dorosłych sprawach”. Kiedy kończę w łazience swoją poranną toaletę, wychodząc zabieram pranie ze sznurków i od razu je składam (sięgając do szafy po rzeczy, które chcę założyć, chowam uprane). Ilość możliwych kombinacji jest nieograniczona i zależy tylko od Twojej wyobraźni oraz realiów Twojego domowego życia. Jak doprowadzić do tego, by całkowicie wyeliminować puste przebiegi? Ja nawyk wyrobiłam u siebie poprzez regularne przypominanie sobie o tym, by zanim przejdę do innego pomieszczenia omieść wzrokiem swoje najbliższe otoczenie. Czy coś mogę wynieść/przenieść skoro i tak się poruszam? Po upływie krótkiego czasu stało się to automatyczne i zajmuje co najwyżej kilka sekund.

Oczywiste? Zgadzam się! Banalne? Sama to przyznałam! Czy zawsze o tym pamiętasz..? No właśnie. Czy to działa? Jeśli stanie się Twoim nawykiem, zapewniam, że zdecydowanie zwiększy stopień uporządkowania w Twoim domu.

Joanna
Joanna
Joanna Miłkowska – Rębowska – psycholog, autor, żona, adwokat, szkoleniowiec, mediator, mama (kolejność chronologiczna).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.